Najem na doby w Hiszpanii - jak sobie poradzić z organizacją? Kilka cennych rad.

K J

Naszym rozmówcą jest Kamila Jesse - kobieta przedsiębiorcza, która nie boi się nowych wyzwań i może być inspiracją do działania dla wielu ludzi. Od kilku lat zajmuje się wynajem nie tylko swoich mieszkań, ale również pomaga innym właścicielom. I na czym polega ta pomoc?

 

PRO: Dziękuję, za spotkanie i za rozmowę. Jestem pod wrażeniem Twojej organizacji i determinacji w działaniu. I powiem szczerze, trochę zazdroszczę ciągłego lata. Jak długo mieszkasz w Hiszpanii?
KM: Ja też się cieszę z naszego spotkania i dziękuję za możliwość rozmowy z Tobą
Oj tak przyznaję, że pogoda to był jeden z powodów, dla którego wybrałam Hiszpanię. Uwielbiam słońce i ciepło. Gdy pierwszy raz stanęłam na Hiszpańskiej ziemi wiedziałam, że to jest moje miejsce i tu będę żyć. Zawsze czułam, że moja dusza jest hiszpańska (śmiech). Hiszpania to nie tylko klimat, pyszna kuchnia czy przepiękne krajobrazy, ale Hiszpania to przede wszystkim ludzie – uśmiechnięci, życzliwi i zawsze skorzy do pomocy. Nauczyłam się od nich dystansu do siebie, kłopotów i świata. Na początku denerwowało mnie to ich słynne „tranquilo” (spokojnie) i „maniana” (jutro), teraz sama łapię się na tym, że myślę już bardziej po hiszpańsku. Ten kraj, ci ludzie sprawiają, że człowiek nabiera pewności, że nie ma kłopotów czy problemów, których nie da się rozwiązać. Sami Hiszpanie mówią, że codziennie wstaje tutaj słońce dla każdego i że jak nie znajdzie się rozwiązania problemów dzisiaj, to znajdzie się jutro.
Na stałe w Hiszpanii nie mieszkam długo, bo rok, ale od kilku lat mam tutaj apartament na wynajem wakacyjny więc kilka lat żyłam jakby w dwóch krajach. Jedną nogą w Hiszpanii drugą w Polsce, aż w końcu podjęłam decyzję, że przenoszę się do Hiszpanii na stałe. Mimo iż, w Polsce miałam dobą pracę i zarabiałam całkiem nieźle - to czułam, że to nie jest to, że czegoś mi brakuje. Miałam pewien pomysł na siebie i na to, co chcę robić w Hiszpanii. Z głową pełną pomysłów i z wiedzą jaką zdobyłam podczas wynajmu swojego apartamentu ruszyłam na podbój Hiszpanii. Na początku, oprócz swojego apartamentu miałam jeszcze dwa. Dwie osoby postanowiły mi zaufać i oddały mi w zarządzanie swoje mieszkania. Okazało się, że mój pomysł, moja wizja tego, jak powinna wyglądać obsługa apartamentów odpowiadała również innym. Dzisiaj mam tych apartamentów kilkanaście. Głownie z polecenia.

 

PRO: A jak się rozpoczęła Twoja przygoda z najmem krótkoterminowym?
KM: Zaczęło się od pomysłu. Razem z partnerem chcieliśmy zainwestować pieniądze, a że oboje kochamy Hiszpanie to wybór był oczywisty. Apartament wybieraliśmy jak dla siebie i starałam się, żeby moi goście czuli się jak w domu. I to podejście chwyciło. Teraz po kilku sezonach, mamy już stałych klientów, więc chyba jest dobrze (śmiech).

 

PRO: Znasz doskonale najem na doby od zaplecza. Sama zarządzasz kilkunastoma apartamentami dla swoich klientów. Co jest najważniejsze w Twojej pracy?
KM: Dobra organizacja i indywidualne podejście do klienta. Tak mi się wydaję. Tu trzeba działać wielopłaszczyznowo. Muszę myśleć wielowariantowo zarówno od strony właściciela apartamentu, jak również od strony gościa. Rozpoznać i zaspokoić potrzeby jednych i drugich. Gość ma być zadowolony i miło spędzić czas a właściciel ma mu to zagwarantować i zarobić. Pośrodku między nimi jestem ja. Opiekuje się gośćmi i doradzam właścicielom. Ja jestem pierwszą osobą, którą goście spotykają na miejscu. To bardzo ważne by czuli się tutaj dobrze i chcieli wrócić lub polecić znajomym. Właściciele apartamentów natomiast nie mogą wielu rzeczy załatwić ze względu na to, że mieszkają w innym kraju. Muszą więc mieć kogoś zaufanego tutaj na miejscu, kto zrobi to w ich imieniu. To właśnie moja rola.

 

PRO: Jakie byś dała rady właścicielom, którzy szukają firm do zarządzania ich apartamentami?
KM: Warto by właściciele apartamentów byli chociaż trochę zorientowani w rynku i by się przygotowali na rozmowę z przedstawicielem firmy zarządzającej apartamentami. Wynajem krótkoterminowy to nie tylko meldowanie gości i sprzątanie. Dobra firma zarządzająca nieruchomościami na wynajem wakacyjny powinna być na bieżąco z przepisami prawa hiszpańskiego odnośnie do wynajmu krótkoterminowego. Powinna być zorientowana jakie wymogi prawne dany apartament powinien spełnić, żeby przekazać to właścicielowi. Mówię tutaj o tak ważnych kwestiach, jak m.in. licencja turystyczna, gaśnice czy odpowiednie oznaczenia. Moja firma pomaga także w załatwieniu takich formalności. Kontaktują się ze mną ludzie, którzy chcieliby rozpocząć swoją przygodę z wynajmem krótkoterminowym i skupiają się tylko na tym ile kosztuje zameldowanie, wymeldowanie i sprzątanie. Są bardzo zaskoczeni, gdy słyszą ode mnie pytanie, czy posiadają licencję turystyczną (bez której wynajem jest nielegalny) czy też specjalne konto na Guardia Civil do rejestracji gości. Warto dokładnie i szczegółowo wypytać jakie usługi dodatkowo dana firma może nam zaoferować. Najlepiej, gdy jedna firma zajmuję się naszym gościem od momentu wyjścia z samolotu aż do końca jego wakacji. Coraz częściej firmy zarządzające oferują transport z i na lotnisko czy też wynajem aut. To również bardzo wygodne dla właścicieli, którzy przez to mogą zaoferować swoim gościom więcej usług.

 

PRO: Jak uważasz - czy najem w Hiszpanii bardzo się różni od najmu w Polsce?
KM: Nie do końca jestem zorientowana w Polskim rynku wynajmu krótkoterminowego, ale wydaje mi się, że podstawowa różnica jest w długości sezonu, co zwiększa opłacalność inwestycji. Grupa docelowa klientów w Hiszpanii jest również trochę inna – bardziej międzynarodowa a co za tym idzie bardziej zróżnicowana i wymagająca.

 

PRO: Jakie zdarzenie w Twojej pracy najbardziej Cię zaskoczyło?
KM: Staram się być przygotowana na każdą ewentualność, tak żeby nic mnie nie zaskoczyło, ale przyznaję, że niektóre wydarzenia zapadły mi w pamięć. Miałam taką sytuację, że przyjechali goście Hiszpanie do jednego z apartamentów i stwierdzili, że apartament nie spełnia wymogów opisanych na jednej z platform specjalizujących się w wynajmie. Bardzo się zdenerwowali i chcieli opuścić apartament. Okazało się, że w wersji mobilne tej platformy nie są uwzględnione wszystkie informacje, które właściciel zawarł i opisał na stronie internetowej w wersji na komputer. W aplikacji mobilnej nie było również żadnej wzmianki o tym, że więcej informacji jest na stronie internetowej w komputerze, by goście mogli doczytać. Trzy godziny zajęło mi uspokojenie gości, wyjaśnienie sytuacji i przekonanie ich do pozostania. Ludzie okazali się przesympatyczni, oczywiście zostali a na koniec zaprosili mnie na obiad. Po wszystkim dziękowali za to, że ich przekonałam do pozostania i wystawili bardzo sympatyczną i pozytywną opinię na platformie. Warto poświęcić czas i rozmawiać.

 

PRO: Tak to prawda, ważne żebyśmy rozmawiali z naszymi gośćmi, a nie traktowali ich bezosobowo. A Ty masz do tego naturalny dar :-). Jak uważasz, czy najmem krótkoterminowym może zająć się każdy, czy trzeba mieć do tego odpowiednie predyspozycje?
KM: Uważam, że nie każdy może się tym zająć. To nie jest łatwy kawałek chleba. Poradzi sobie z tym tylko osoba, która jest bardzo dobrze zorganizowana, skrupulatna, zdeterminowana i ma umiejętność przewidywania. Trzeba cały czas aktualizować swoją wiedzę i się rozwijać, by pozostać na rynku. Nie sztuką jest pozyskać klientów, tylko ich utrzymać. Nie można osiąść na laurach. Poza tym osoba zajmująca się tym musi być otwarta na innych, nowe wyzwania i mieć świadomość inności kulturowej. Jest to moim zdaniem cały zespół predyspozycji czasami skrajnie się różniących. Ważne jest, żeby się szkolić i uczyć cały czas.

 

PRO: Jesteś kobietą sukcesu. Która spełniła swoje marzenia. Mieszka w pięknym kraju i realizuje się zawodowo. Co byś radziła osobom, które chcą rozpocząć biznes z najem na doby, ale brak im odwagi?
KM: Ludzie boją się tego, co nieznane to naturalne, ale moim zdaniem, życie jest zbyt krótkie, żeby nie spełniać marzeń. Trzeba chwycić byka za rogi, spojrzeć mu głęboko w oczy i powiedzieć… to moje życie, moje marzenia tego chcę i to będę mieć. Marzenia się realizuje, a nie czeka aż się same spełnią. Kto inny może doradzać nam różne decyzje, ale to my sami wiemy czego chcemy od życia. To od nas zależy jak ono będzie wyglądać. Nie wszystko w życiu przychodzi łatwo, ale przez to ile wysiłku w to wkładamy, bardziej doceniamy osiągnięty cel. Jeżeli myślisz o wynajmie krótkoterminowym to po prostu to zrób. Akurat nieruchomości to jest taka inwestycja, że zawsze można ją sprzedać. Jeżeli zmienisz zdanie i stwierdzisz, że to nie jest dla ciebie zawsze masz alternatywę. Jak nie zaryzykujesz to się nie przekonasz!

 

PRO: Dokładnie, zgadzam się z Tobą. Jest to jedna z nielicznych inwestycji, na której się nie traci, a marzenia warto realizować. Dziękuję za ciekawą rozmowę i cenne rady.
KM: Ja również dziękuję. Cała przyjemność po mojej stronie.

 

Inne podobne artykuły